sobota, 24 czerwca 2017

Rygorystyczni młodzi ludzie i Msza tradycyjna

Papież Franciszek znów skrytykował 'rygorystycznych młodych ludzi' (ang. rigid). Kościół jest wielką przestrzenią i jestem pewien, że papieska krytyka jest trafna względem niektórych. Sprawa hipokryckich i rygorystycznych katolików jest motywem w książce The Devil Hates Latin (pl. Diabeł nienawidzi łaciny) i może tak być, że papież Franciszek ma właśnie taki rodzaj ludzi na uwadze – przynajmniej między innymi. Problemem jest to, w jaki sposób ton papieża może zostać odebrany przez wielu katolików na zachodzie (którzy przeczytają jakieś streszczenie papieskich uwag) ponieważ można łatwo je interpretować jako krytycyzm ludzi, którzy podchodzą, lub też chcieliby podchodzić, do swojej Wiary poważnie.



Pomyślałem, że ponownie zamieszczę część starego i zanadto długiego artykułu z tego blogu, na temat młodych ludzi i tradycyjnej Mszy. Patrz poniżej (artykuł znajduje się tu):

Jedną rzeczą którą chciałbym zaznaczyć to fakt, że kiedy młodzi katolicy pojawiają się na duszpasterstwach akademickich, pielgrzymkach do Lourdes, lub rożnych innych zorganizowanych wydarzeniach, to wtenczas organizatorzy mają okazję (którą też często wykorzystują), aby trochę poeksperymentować. Może się to objawić poprzez liturgie w stylu charyzmatycznym, śpiewach Taize, grupach modlitewnych wzajemnej pomocy, wystawienia Sanctissimum i adoracji, studiowaniu Pisma Świętego, lub innej z wielu rzeczy. Niektóre z tych rzeczy spodobają się młodym, i jeśli Przenajświętszy Sakrament nie jest sprofanowany, a Wiara nie jest zanegowana, to z wszelką korzyścią dla nich – chociaż czasem istnieją także i niebezpieczeństwa. Co chcę jednak powiedzieć to to, że te rzeczy nie ograniczają się jedynie do liturgii oraz sakramentów a są czymś dodanym do nich, ponieważ liturgia i sakramenty wydają się niewystarczające. Może niewystarczająco ekscytujące.  
Kiedy oferuję się grupie młodych katolików coś tradycyjnego, np. na pielgrzymce Latin Mass Society czy szkole letniej i rekolekcjach St Catherine's Trust, lub wydarzeniach organizowanych przez jedno z tradycyjnych instytutów kapłańskich, to głównie daje się im właśnie liturgie i sakramenty. Nie wyklucza się oczywiście także paraliturgicznych nabożeństw, ale szczytem wszystkiego jest liturgia i sakramenty. Nie bez powodu jesteśmy ruchem promującym tradycyjną Mszę. Nie jest to coś co sobie wymyśliliśmy, przyjęliśmy czy stworzyliśmy ale coś, co jest nam dane przez Kościół. Słowa Mszy oraz może części Officium, a także tradycyjne nabożeństwa jak różaniec i adoracja, które są oferowane na takich wydarzeniach, nie są naszymi słowami ale słowami Kościoła. Sakramenty Eucharystii i spowiedzi mają moc płynącą od Chrystusa, a nie z naszej mądrości. Jeśli Kościół Katolicki coś oferuje,to oferuje to właśnie poprzez liturgie i sakramenty. Nie pobłądzimy oferując ludziom te rzeczy, używając tych form i tego języka, który był w Kościele przez wiele stuleci. 
Chciałbym żeby ci, którzy zachęcają duszpasterzy mających opiekować się młodzieżą do oferowania im każdego egzotycznego owocu eksperymentowania, inspiracji czy nawet synkretyzmu, ale nie tradycyjnej Mszy, zatrzymali się i pomyśleli nad tym, co wyprawiają. Mówią że tradycyjna Msza odsuwa ludzi od głównego nurtu Kościoła, ale czemu samemu nie oferują oni młodym tego, co Kościół oferuje?

Pytanie nie dotyczy tego o co młodzi wprost proszą ponieważ przeważnie nie wiedzą jakie są opcje. Pytanie dotyczy tego jak widzą to, co jest im oferowane. Niektórzy z nich polubią te ewangelizujące, charyzmatyczne rytmy - chociaż zastanawiam się, co się z nimi dzieje,kiedy czują że stają się już na to trochę za starzy. Problem ten nie jest ograniczony jedynie do katolickiego doświadczenia: jeśli kościół Holy Trinity Brompton (anglikański) jest i był pełen ludzi poniżej 30 roku życia od ponad 30 lat, to co się dzieje z nimi kiedy dochodzą do 30 roku życia? Przynajmniej część z nich odejdzie stamtąd ze szczepionką na całe życie przeciwko chrześcijaństwu, widząc je odtąd jako młodociane, antyintelektualne i wstydliwe. W skrócie, jako fazę życiową o której woleli by nie mówić.

Czy młodzi pozytywnie reagują na tradycyjną Mszę i nabożeństwa? Owszem, wielu z nich tak. Z powodu ograniczonego dostępu do tychże form trudno jest oszacować to w naukowy sposób, jednak dla wielu młodych ludzi doświadczenie tradycyjnej Mszy jest objawieniem zmieniającym życie. Mogą z tego wyrosnąć, niektórzy mogą zapewne odejść, ale nie trzeba się martwić, że była to tylko jakaś fanaberia zasilana przez wątpliwe emocje religijne. Poprzez muzykę i ceremonie Msza przemawia do serca, poprzez słowa i teologię: do intelektu - ale przede wszystkim chodzi o publiczną modlitwę Kościoła i o sakramenty.

Moje doświadczenie rozmowy z młodymi ludźmi, którzy przyszli na naszą Mszę w Slipper Chapel w Walsingham, z młodą kobietą i mężczyzną, którzy stwierdzili że była to wielka ulga po doświadczeniu Youth 2000, odzwierciedla rozmowy które miałem z wieloma młodymi ludźmi i ich duszpasterzami przez lata. Powtarzam rzeczy oczywiste - bardzo mało katolików poniżej 40 roku życia słyszało kiedykolwiek o tradycyjnej Mszy: jest to dla nich jakby kompletnie zamknięta księga. Jednak pomimo tego dla wielu okazuje że, kiedy natkną się przypadkowo na nią, jest ona dokładnie tym, czego szukali. Dla innych odpowiada ona na pytania historyczne i duchowe, które zadawali sobie przez długi czas. Inni, po przyzwyczajeniu się, znajdują w niej podejście do duchowości, które jest wyjątkowo satysfakcjonujące. Takie oczywiście było także i moje doświadczenie.

Cieszy mnie to, że tradycyjna Msza zaczyna wkradać się jako opcja w niektóre miejsca, gdzie znajdują się młodzi katolicy w większej liczbie. Znajdziemy ją np. na spotkaniach Faith Movement, konferencji Evangelium, oraz nadchodzącej konferencji SPUC, a także w wzrastającej liczbie duszpasterstw akademickich. Wciąż wprawdzie jest ona marginalna, przeważnie jako opcja cichej Mszy wcześnie rano, ale jest to początek. Nie zapominajmy co powiedział papież Benedykt XVI:

W międzyczasie jednak okazało się z całą oczywistością, że młodsze pokolenie też może odkryć tę formę liturgiczną, poczuć jej piękno i odnaleźć w niej ten sposób spotkania z Tajemnicą Najświętszej Eucharystii, który byłby najlepiej do niego dopasowany.
Joseph Shaw
Fot. Joseph Shaw
Tłumaczenie: Łukasz Kasprzak
Źródło