niedziela, 12 lutego 2017

Forma nadzwyczajna a Kościoły Wschodnie [Positio FIUV nr 21]

Już wkrótce Stowarzyszenie Una Voce Polonia udostępni bezpłatny e-book  z przetłumaczonymi na polski opracowaniami międzynarodowej Federacji Una Voce nr 11-20, które dotychczas były dostępne tylko w języku angielskim.  Jako zachętę do czytania tych opracowań publikujemy roboczą wersję opracowania nr 21, które dotyczy relacji Mszy trydenckiej z liturgiami wschodnimi. Artykuł ten może być szczególnie ciekawy w kontekście ostatniego tekstu greckokatolickiego teologa Adama A.J. DeVille w Catholic World Report.  
Streszczenie:
Od chwili publikacji doniosłej encykliki papieża Leona XIII Orientalum dignitas w 1894 roku polityka Stolicy Apostolskiej wobec obrządków wschodnich była spójna i pełna zrozumienia. Zwyczaje liturgiczne starożytnych Kościołów Wschodnich uznano za godne najwyższej czci, a w tych Kościołach, które zachowały jedność z Rzymem należało je chronić przed nadmiernymi wpływami łacińskimi i przywrócić w zgodzie z właściwymi im tradycjami. Podkreślił to Sobór Watykański II i św. Jan Paweł II. Tę politykę, jednakże, poddaje w wątpliwość przesadna krytyka tych tradycji liturgicznych Kościoła Rzymskiego, która odrzuca elementy wspólne dla rytu rzymskiego i obrządków wschodnich, jak choćby celebracja ad orientem i ciche modlitwy, kontemplacyjny sposób uczestnictwa w liturgii czy też szacunek dla tradycji liturgicznej. Wprowadzenie formy nadzwyczajnej do codziennego życia liturgicznego Kościoła Rzymskiego jest koniecznym krokiem w stronę urzeczywistnienia postawy szacunku wobec tradycji Kościołów Wschodnich.

Opracowanie FIUV nr 21: Forma nadzwyczajna a Kościoły Wschodnie


  1. Ochrona i upowszechnianie, na Zachodzie, starożytnej tradycji liturgicznej Zachodu ma ogromne znaczenie dla chrześcijan innych starożytnych tradycji liturgicznych, zarówno dla tych w pełnej jedności ze Stolicą Apostolską, jak i pozostałych. Szacunek dla formy nadzwyczajnej i ciągłe jej stosowanie jest niewątpliwie praktyczną konsekwencją wieloletniej, oficjalnej polityki Stolicy Apostolskiej, szacunku dla tradycji Kościołów Wschodnich.

Głoszenie jedności i szacunku dla wschodnich tradycji
2.        Papież Leon XIII wyjaśnił i podkreślił właściwą postawę szacunku dla wschodnich rytów przede wszystkim w swojej encyklice z 1894 roku Orientalium dignitas, w której to na temat stosunku Stolicy Apostolskiej do wschodnich katolików stwierdza, że
Nie było też ostatnim wyrazem jej czujności, iż ustrzegła i zabezpieczyła w nich w całości i na wieki zwyczaje i odmienne formy udzielania sakramentów, które ogłosiła prawowitymi w swym mądrym orzecznictwie.[1]
I dalej:
W rzeczywistości wartość większą niż można by sądzić ma kultywowanie wschodnich rytów. Ich starożytność jest godna czci, ona to przydaje szlachetności różnym rytom, ona to stanowi lśniący klejnot całego Kościoła, ona jest potwierdzeniem podarowanej przez Boga jedności katolickiej wiary.
3.        W praktyce postanowienia Encykliki mają na celu odwrócenie procesu „latynizacji” wschodnich katolików, zarówno zastępowania (w całości lub po części) obrządków wschodnich rytem rzymskim jak i przyswajanie obrządku łacińskiego przez pojedynczych wiernych oraz całych grup katolików rytu wschodniego, czyli zjawisk, które  cieszyły się aprobatą Stolicy Apostolskiej.[2]

4.        Język papieża Leona jest niemal identyczny z tym, którego użył Sobór Watykański II w dekrecie Orientalium Ecclesiarum, który mówi ponadto o oczyszczeniu wschodnich obrządków z łacińskich naleciałości, które mogły nieszczęśliwie je napaść:
Wszyscy chrześcijanie wschodni niech wiedzą i uważają to za rzecz niewątpliwą, że mogą i powinni zawsze zachowywać swoje prawowite obrzędy liturgiczne i swoje zasady karności, oraz że zmiany winny być wprowadzane jedynie dla właściwego i organicznego postępu. Wszystko to więc mają z największą wiernością zachowywać właśnie sami chrześcijanie wschodni, którzy też powinni zdobywać ciągle coraz większą znajomość tych rzeczy i coraz doskonalej je stosować, a gdyby ze względu na okoliczności czasu lub osób wbrew słuszności od nich odstąpili, niechaj starają się powrócić do tradycji odziedziczonej po przodkach.[3]
Sobór uznał ponadto, że odmienne tradycje Wschodu przechowały szczególne myśli teologiczne, cenne dla całego Kościoła.[4]
  1. Identyczne odczucia i stanowisko wyraził św. papież Jan Paweł II w opublikowanym w setną rocznicę encykliki Orientalium dignitas płomiennym liście apostolskim Orientalis Lumen, w którym to domagał się
poszanowania godności drugiego oraz odrzucenia tezy, jakoby całość zwyczajów i praktyk Kościoła łacińskiego była bardziej kompletna lub lepiej ukazywała pełnię poprawnej doktryny.[5]
6.        Doniosłość tego stanowiska dla relacji z Kościołami Prawosławnymi została podkreślona przez Sobór Watykański II.  Orientalium Ecclesiarum postulował, aby katolicy Wschodu opowiadali się za jednością z innymi wschodnimi chrześcijanami przez m.in. „skrupulatną wierność wobec starożytnych tradycji wschodnich”.[6] Zostało to powtórzone w instrukcji Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich z 1996 Il Padre, incompresibile, nr 21:
W każdym wysiłku odnowy liturgicznej należy brać pod uwagę praktykęnaszych prawosławnych braci, znając ją, szanując ją i oddalając się od niej tak mało, jak to tylko możliwe, ażeby nie zwiększyć istniejącego rozdzielenia.[7]
Fragment ten przypomina słynną formułę św. Piusa X: liturgia katolików rytu innego niż rzymski w wyniku zjednoczenia ze Stolicą Piotrową powinna pozostać „nec plus, nec minus, nec alter” („nie mniej, nie więcej, nie inaczej”).[8]

Rzymska forma liturgiczna
  1. Reforma liturgiczna, która miała miejsce po Soborze Watykańskim II stworzyła nową sytuację w relacjach z obrządkami wschodnimi. Postępujące procesy latynizacji będą odtąd opierać się na zreformowanych rytach, które pod wieloma względami są jeszcze bardziej odległe od autentycznych przepisów liturgicznych Wschodu niż stara tradycja rzymska. Ponadto, powszechnie przyjęte motywacje teologiczne reformy oraz jej impet odpowiedzialny za wiele nadużyć w Zachodniej liturgii, tłumaczono w taki sposób, że sugerowały, jakoby tradycyjne praktyki Wschodu były nader ułomne.
8.        Na przykład, rzymska reforma doprowadziła do niemal powszechnego porzucenia łacińskiej tradycji kierunku celebracji: sprawowania Mszy św. przez kapłana w stronę liturgicznego Wschodu, czyli (nie licząc niewielkiej liczby kościołów stanowiących wyjątek) w tym samym kierunku, w który zwróceni są wierni.[9] Propagowaniu tej zmiany, która nie była dyskutowana na Soborze Watykańskim II i nigdy nie została wprowadzona jako obowiązkowa w Kościele Rzymskim, towarzyszyła polemika skierowana przeciwko tradycyjnej praktyce, o której zwykło się mawiać pogardliwie, jakoby „ksiądz odwracał się tyłem do wiernych”. Stanowisko to nie ma potwierdzenia w oficjalnych dokumentach Kościoła i często było krytykowane, przede wszystkim przez papieża Benedykta XVI.[10] Mimo to jest ono szeroko rozpowszechnione i bezsprzecznie można je zastosować wobec tradycji sprawowania liturgii ad orientem w obrządkach wschodnich. Kongregacja ds. Kościołów Wschodnich poczuła się w obowiązku odnieść się do tej kwestii w instrukcji Il Padre, nr 107:
Nie jest to – jak się często twierdzi – przewodniczenie celebracji tyłem do ludu, lecz raczej prowadzenie ludu w pielgrzymce do Królestwa, przyzywanego w modlitwie aż do powrotu Pana.
Zwyczaj ten – któremu w wielu Katolickich Kościołach Wschodnich zagrażają ostatnio wpływy łacińskie – ma zatem głęboką wartość i winien być zachowany, gdyż ściśle wiąże się ze wschodnią duchowością liturgiczną.
  1. W podobny sposób ta sama Instrukcja uważa za konieczne obronę wschodniej tradycji udzielania Komunii św. wyłącznie przez duchownych, dłuższego Postu Eucharystycznego niż ten obowiązujący w Kościele Łacińskim, pokutnego charakteru liturgii oraz wykorzystania tradycyjnej sztuki sakralnej i form architektonicznych w kościołach. Wszystkie te elementy obecne w łacińskiej tradycji liturgicznej zostały poddane krytyce, zohydzone, a wręcz wyszydzone podczas dyskusji nad reformą liturgiczną.
10.      Poprzedni dokument Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, instrukcja z 1984 roku Spostrzeżenia: „Porządek Mszy Św. w Kościele Syromalabarskim 1981, dostarcza jeszcze więcej przykładów tego samego zjawiska. Oto odniesienie do rozpowszechnionej krytyki na gruncie teologicznym odmawiania cichych modlitw w czasie liturgii.
Mówi się niekiedy, że wszystkie modlitwy liturgiczny powinny zostać wypowiedziane na głos tak, żeby wszyscy mogli je usłyszeć. To fałszywe założenie zarówno pod względem historycznym jak i liturgicznym. Niektóre modlitwy zaprojektowano w celu wypowiadania ich podczas śpiewów czy procesji albo innych czynności wiernych lub też stanowią modlitwy przebłagalne pro clero. Tak jak duchowni nie muszą śpiewać wszystkiego, co wierni, tak samo ludzie nie muszą słyszeć wszystkich modlitw. W rzeczywistości recytowanie wszystkich modlitw na głos zakłóca właściwy tok struktury liturgicznej.[11]
  1. Atak na ciche modlitwy podczas Mszy św. spotkał się z silnym sprzeciwem papieża Benedykta.[12] Bynajmniej nie jest on częścią oficjalnej teologii Reformy i rzeczywiście Mszał Rzymski z 1970 roku zawiera szereg modlitw kapłańskich do odmówienia po cichu. Prawdą jednak jest, że Reforma i jej wprowadzenie[13] odsunęła znacząco praktyki Kościoła Rzymskiego od cichych modlitw, otwierając przy tym pole dla teologicznej polemiki. W rezultacie modlitwy takie niesłusznie wykluczają wiernych z liturgicznego uczestnictwa.[14]
  2. Instrukcja Spostrzeżenia poucza też biskupów Kościoła Syromalabarskiego, aby oparli się tendencjom latynizacyjnym, które mogłyby wprowadzić do rytu niespisanych modlitw, czytanie Pisma z pulpitu zamiast ołtarza, nadmiernie rozbudowane procesje z darami i spontaniczną modlitwę wiernych. W przypadku tej ostatniej, instrukcja stwierdza, że w stosunku do liturgicznych eksperymentów w Kościele Rzymskim: „Nie ma potrzeby powielać porażek innych”.
13.      Główne podobieństwo między wschodnimi tradycjami liturgicznymi a nadzwyczajną formą rytu rzymskiego stanowi podejście do liturgicznego uczestnictwa wiernych, które nie zależy od tego, czy widzą oni wszystkie działania celebransa lub czy słyszą wszystkie jego słowa. Jak zauważył św. papież Jan Paweł II:
Przedłużona celebracja nabożeństwa, powtarzające się wezwania, to wszystko wyraża stopniowe utożsamianie się całej osoby ze sprawowanym misterium.[15]
Rola nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego
  1. Rozpowszechniona krytyka teologiczna skierowana przeciw licznym aspektom wspólnej liturgii Kościoła, a nawet przeciwko samemu pojęciu tradycji,[16] podkopuje program ochrony i odnowy wschodnich rytów, do którego nawoływał Sobór Watykański II, i podaje w wątpliwość zapewnienia o szacunku wobec tradycji wschodnich chrześcijan nie pozostających w jedności z Rzymem.
  2. Ważnym sposobem na uregulowanie tych spraw i urzeczywistnieniu autentycznego nauczania Kościoła na szczeblu lokalnym jest przywrócenie należnego miejsca tradycji liturgicznej w Kościele Zachodnim, czego domagał się papież Benedykt.[17] Jeśli nadzwyczajna forma znajdzie się w codziennym życiu liturgicznym parafii i diecezji, z wyraźną akceptacją biskupów i kapłanów, upadnie pogląd jakoby owe mylne teologiczne założenia wspomniane w tych artykułach należą w jakimkolwiek stopniu do oficjalnego nauczania Kościoła. Ponadto, kiedy katolicy doświadczą tej formy rzymskiego rytu będą mogli z o wiele większą łatwością zrozumieć wartość obrządków wschodnich, naturę uczestnictwa w nich wiernych oraz wartość samej tradycji liturgicznej.[18]
  3. Rozważania te nabierają szczególnej wagi w związku z tym, że powstają społeczności katolików rytu nierzymskiego w krajach o dominującej spuściźnie łacińskiej. Papież św. Jan Paweł II zalecał, w tym kontekście, aby katolicy obrządku łacińskiego zaznajomili się z liturgią swoich wschodnich braci;[19] forma nadzwyczajna może pod wieloma względami stworzyć pomost ułatwiający wzajemne zrozumienie, którego pragnął Ojciec Święty.
  4. W tym kontekście nie jest zaskoczeniem, że motu proprio Summorum Pontificum papieża Benedykta spotkało się z przychylną reakcją patriarchy Moskwy, Aleksego II.[20] W istocie, katolicy obrządku łacińskiego nie mogą, oczekiwać, że będą traktowani poważnie w swoim docenianiu wartości starożytnych tradycji wschodnich obrządków, jeżeli w podobnym stopniu nie uszanują swoich własnych.

Tłumaczenie z angielskiego: Piotr Klinger
Fot. Joseph Shaw



[1]              Papież Leon XII, encyklika Orientalium dignitas (1894). Encyklika nie posiada numeracji paragrafów, a łaciński tekst nie jest łatwo dostępny.
[2]              Zob. Instrukcję Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, Il Padre, incomprensibile nr 24: „Te ingerencje wynikały z mentalności i przekonań danej epoki, zgodnie z którymi uznawano pewną podrzędność liturgii niełacińskich wobec liturgii obrządku łacińskiego, uważanego za »ritus praestantior«. Mogło to prowadzić do ingerowania we wschodnie teksty liturgiczne, które dzisiaj, w świetle badań i rozwoju teologii, wymagają rewizji polegającej na powrocie do tradycji odziedziczonej po przodkach”.
[3]              Sobór Watykański II, dekret Orientalium Ecclesiarum nr 6: „Sciant ac pro certo habeant omnes Orientales, se suos legitimos ritus liturgicos suamque disciplinam semper servare posse et debere, ac n onnisi ratione proprii et organici progressus mutationes inducendas esse. Haec omnia, igitur, maxima fidelitate ab ipsis Orientalibus observanda sunt; qui quidem harum rerum cognitionem in dies maiorem usumque perfectiorem acquirere debent, et, si ab iis ob temporum vel personarum adiuncta indebite defecerint, ad avitas traditiones redire satagant”. Analogiczne oświadczenie zasady liturgicznej w stosunku do reformy rytu rzymskiego można znaleźć w dokumencie Soboru Watykańskiego II, konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium, nr 50: „elementy niesłusznie zatracone w ciągu wieków należy przywrócić, stosownie do pierwotnej tradycji Ojców Kościoła, o ile okaże się to pożyteczne lub konieczne”. Bardziej dosłowne tłumaczenie brzmiałoby tak: „rzeczy, który odpadły z powodu zniszczenia dokonanego przez upływ czasu mają być przywrócone do starej reguły Świętych Ojców wedle stosowności i potrzeby”. („restituantur vero ad pristinam sanctorum Patrum normam nonnulla quae temporum iniuria deciderunt, prout opportuna vel necessaria videantur”).
[4]              Unitatis Redintegratio, nr 17: „Na Wschodzie i na Zachodzie do badań nad prawdą objawioną stosowano odmienne metody i podejścia w celu poznania i wyznawania prawd Bożych. Stąd nic dziwnego, że niektóre aspekty objawionych tajemnic czasem znajdują stosowniejsze ujęcie i lepsze naświetlenie u jednych niż u drugich, tak że trzeba powiedzieć, iż te odmienne sformułowania teologiczne nierzadko raczej się wzajem uzupełniają, niż przeciwstawiają. („Etenim in veritatis revelatae exploratione methodi gressusque diversi ad divina cognoscenda et confitenda in Oriente et in Occidente adhibiti sunt. Unde mirum non est quosdam aspectus mysterii revelati quandoque magis congrue percipi et in meliorem lucem poni ab uno quam ab altero, ita ut tunc variae illae theologicae formulae non raro potius inter se compleri dicendae sint quam opponi”.) Por. Orientale Lumen, nr 5: „Chrześcijańska tradycja wschodnia wiąże się z pewnym sposobem przyjmowania, rozumienia i przeżywania wiary w Pana Jezusa. W tym sensie jest ona bardzo bliska chrześcijańskiej tradycji Zachodu, która rodzi się z tej samej wiary i nią się karmi. Różni się jednak od niej w zadziwiający i uprawniony sposób, gdyż chrześcijanin Wschodu ma własny styl odczuwania i rozumienia, a zatem również oryginalny sposób przeżywania swej więzi ze Zbawicielem”.  („Certum enim modum secum importat orientalis traditio suscipiendi intellegendi vivendi Domini Iesu fidem. Ita profecto proxime illa ad christianam accedit Occidentis traditionem quae eadem nascitur aliturque fide. Tamen legitime atque insignite ab illa differt, cum proprium habeat sentiendi percipiendique morem christifidelis orientalis, ac propterea nativam aliquam rationem suae colendae necessitudinis cum Salvatore”). Zob. też Orientalium Ecclesiarum, nr 5: „[ten sobór] uroczyście oświadcza, że tak Kościoły Wschodu, jak i Zachodu mają prawo i obowiązek rządzenia się według własnych, szczególnych zasad, zwłaszcza że odznaczają się one szacowną starożytnością, lepiej odpowiadają obyczajom swoich wiernych i wydają się bardziej właściwe, gdy chodzi o okazywanie troski o dobro dusz. („Quamobrem sollemniter declarat, Ecclesias Orientis sicut et Occidentis iure pollere et officio teneri se secundum proprias disciplinas peculiares regendi, utpote quae veneranda antiquitate commendentur, moribus suorum fidelium magis sint congruae atque ad bonum animarum consulendum aptiores videantur”).
[5]              Papież św. Jan Paweł II, list apostolski Orientale Lumen (1994), nr 20: „Certe, hodiernae menti videtur vera coniunctio fieri posse aliorum plene observata dignitate, dempta simul illa opinione universos mores et consuetudines Ecclesiae Latinae pleniores esse et aptiores ad rectam doctrinam demonstrandam”.
[6]              Orientale Lumen, nr 24: „religiosa erga antiquas traditiones orientales fidelitate”.
[7]              Kongregacja ds. Kościołów Wschodnich, instrukcja Il Padre, incomprensibile (1996), nr 21.
[8]              Papież św. Pius X użył tej frazy na początku 1911 roku podczas prywatnej audiencji z Natalią Uszakową w związku z propozycjami latynizacji, o których dyskutowano w rosyjskiej społeczności katolickiej.
[9]              W Bazylice św. Piotra, na przykład, aby celebrans przy Wysokim Ołtarzu mógł być zwrócony w kierunku wschodnim musi odwrócić się w stronę nawy kościoła i głównych drzwi. Na temat historycznego znaczenia takich wyjątkowych kościołów, zob. Positio nr 4: „Orientacja liturgiczna”, 6-7.
[10]             Papież Benedykt XVI (Joseph, kardynał Ratzinger) Duch liturgii (Poznań: Klub Książki Katolickiej, 2008) str. 96-100.
[11]             Kongregacja ds. Kościołów Wschodnich, instrukcja Spostrzeżenia: „Porządek Mszy Św. w Kościele Syromalabarskim 1981’. Instrukcja ta stanowiła odpowiedź na reformę syromalabarskich ksiąg liturgicznych zaproponowaną na Konferencji Biskupów Syromalabarskich. Kościół Syromalabarskich nie jest autokefaliczny i podlega bezpośrednio Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich.
[12]             Papież Benedykt (Kardynał Ratzinger) op. cit. str. 222-230.
[13]             Na przykład, opcja w zreformowanym Mszale pozwalająca na ciche odmawianie modlitw ofiarowania podczas śpiewu chóru rzadko jest używana, przynajmniej w anglojęzycznym świecie, a nawet ciche modlitwy kapłańskie często są wypowiadane na głos.
[14]             Zob. Positio nr 9: „Cisza i niesłyszalność w formie nadzwyczajnej”.
[15]             Papież św. Jan Paweł II, list apostolski Orientale Lumen (1995), nr 11: „Extractum longius celebrationum tempus, iteratae invocationes, omnia denique comprobant aliquem paulatim in celebratum mysterium ingredi tota sua cum persona”. Por. Kongregacja ds. Kultu Bożego, instrukcja Liturgiam authenticam (2001), nr 28: „Święta liturgia wywiera wpływ nie tylko na intelekt człowieka, ale również na całą osobę, która jest „podmiotem” pełnego i świadomego uczestnictwa w celebracji liturgicznej”. („Sacra Liturgia non solum hominis intellectum devincit, sed totam etiam personam, quae est “subiectum” plenae et consciae participationis in celebratione liturgica”).
[16]             Jak głosi Il Padre: „Pierwszym obowiązkiem każdej odnowy liturgicznej na Wschodzie (jak się to również dzieje w przypadku reformy liturgicznej na Zachodzie) jest ponowne odkrycie pełnej wierności własnym tradycjom liturgicznym przez korzystanie z ich bogactw oraz usunięcie tego, co naruszyło ich autentyczność. Taka troska nie jest podporządkowana tzw. aggiornamento, lecz je poprzedza”. Por. Papież św. Jan Paweł II, list apostolski Orientale Lumen (1995), nr 8 cyt. w przyp. 18 poniżej.
[17]             Papież Benedykt XVI, list apostolski motu proprio Summorum Pontificum: „To, co poprzednie pokolenia uważały za święte, świętym pozostaje i wielkim także dla nas, przez co nie może być nagle zabronione czy wręcz uważane za szkodliwe. Skłania nas to do tego, byśmy zachowali i chronili bogactwa będące owocem wiary i modlitwy Kościoła i byśmy dali im odpowiednie dla nich miejsce”.
[18]             Papież św. Jan Paweł II, Orientale Lumen, nr 8: “Często czujemy się dzisiaj zamknięci w granicach teraźniejszości: człowiek jakby zagubił świadomość, że przynależy do historii, która go poprzedza i po nim następuje. W tym wysiłku określenia swojego miejsca między przeszłością a przyszłością, z sercem wdzięcznym za dobrodziejstwa już otrzymane i za te, których oczekujemy, w szczególności Kościoły Wschodu dają świadectwo wyjątkowego poczucia ciągłości, którego przejawem jest Tradycja i oczekiwanie eschatologiczne”. (“Captivos hodie saepius nos temporis praesentis esse sentimus: quasi si notionem homo amiserit sese esse particulam alicuius historiae praecedentis et subsequentis. Huic magno labori, quo contendit quis ut se inter praeteritum collocet futurumque tempus cum grato sane animo tam de acceptis quam de donis postmodum accipiendis, clarum praestant Orientales Ecclesiae sensum continuationis, quae sibi Traditionis atque eschatologicae exspectationis nomina sumit”).
[19]             Papież św. Jan Paweł II, list apostolski Orientale Lumen (1995), nr 24: “Jestem przekonany, że ważną drogą wzrastania we wzajemnym zrozumieniu i w jedności jest pogłębianie wiedzy o sobie nawzajem. Synowie Kościoła katolickiego znają już drogi, jakie Stolica Apostolska im wskazała, aby mogli osiągnąć ten cel: poznawanie liturgii Kościołów Wschodu” (“Putamus sane magnum pondus ad crescendum in mutua comprehensione atque unitate tribuendum esse meliori mutuae intellegentiae. Catholicae Ecclesiae filii iam noverunt vias quas Sancta Sedes significavit ut ii eiusmodi propositum consequi valeant: liturgiam Ecclesiarum Orientalium noscere [poprawione z “nascere”). Powyższy cytat kończy się odnośnikiem do Instrukcji In Ecclesiasticum futurorum (1979), nr 48.
[20]             Agencja prasowa Zenit doniosła, co następuje (Rzym, 29 sierpnia, 2007): „Posunięcie Benedykta XVI, mające na celu powszechniejsze użycie w celebracji Mszału Rzymskiego z 1962 roku spotkało się z pozytywną reakcją patriarchy Kościoła Prawosławnego w Moskwie Aleksego II. »Przywrócenie i docenienie starożytnej tradycji liturgicznej jest wydarzeniem, które witamy z radością« – powiedział Aleksy II w wywiadzie dla włoskiego dziennika Il Giornale. List apostolski Benedykt XVI Summorum Pontificum, opublikowany w lipcu, wyjaśnia nowe normy zezwalania na użycie Mszału z 1962 r. jako nadzwyczajnej formy sprawowania liturgii. »Trzymamy się mocno tradycji« – mówił. »Gdyby rosyjski Kościół Prawosławny nie strzegł wiernie tradycji liturgicznej, nie zdołałby przetrwać okresu prześladowań«”.