środa, 26 października 2016

Siedem podobieństw pomiędzy Różańcem a Tradycyjną Mszą

Ku czci mojej niebieskiej Matki, przedstawiam Jej ten mały bukiet w dniu wielkiego święta Wniebowzięcia, ciała i duszy, do wiecznej chwały.

1. Pożyteczna powtarzalność. Powtarzalność, wie to każdy normalny człowiek, choć najwyraźniej z wyjątkiem liturgicznych reformatorów, jest niezwykle użyteczna i ważna w ludzkiej komunikacji – obrazują to rytmiczne wersy poetów, intymna konwersacja kochanków, wzniosłe wizje mistyków, arie kompozytorów operowych czy częste prośby mały dzieci o powtarzanie od nowa tych samych historii. Powtarzamy piękne rzeczy tym, których kochamy. Różaniec stanowi przykład takiej praktyki, podobnie jak tradycyjna liturgia, zarówna Msza, jak i Liturgia Godzin. Wielość powtórzeń wzmacnia i pomaga wyrazić myśli i uczucia płynące z serca.

Okrutnym działaniem racjonalizmu było wycięcie rzekomo zbytecznych powtórzeń, takich jak wielokrotne całowanie ołtarza, wielokrotne wezwania “Dominus vobiscum”, podwójny Confiteor, dziewięciokrotne Kyrie, znaki Krzyża, wielokrotne modlitwy przed komunią, czy dwukrotnie powtarzane potrójne “Domine, non sum dignus”.  Zastanawiam się, czy osoby odpowiedzialne za te deformacje nie były zaniedbanymi dziećmi, którym nie powtarzano wierszy i historii wystarczająco często.
Jedynym rodzajem powtarzania zabronionym przez naszego Pana jest powtarzanie bezmyślne lub manipulujące, kiedy powtarza się słowa nie posiadając jednocześnie intencji, którą one wyrażają, lub gdy traktuje się słowa jako zaklęcia mające sprawować władzę nad jakimiś obiektami (włączając bóstwa rozumiane na sposób pogański). Tradycyjna katolicka pobożność używa powtórzeń w zupełnie inny sposób – na chwałę Boga i pożytek duszy.



2. Koncentracja na tajemnicach, nie na działaniu. Różaniec jest “Psałterzem naszej Pani”, można powiedzieć, stu pięćdziesięcioma psalmami ubogiego człowieka. Ale tym ubogim człowiekiem jest każdy z nas. Jesteśmy ubogimi żebrakami klękającymi przez tronem Boga, szukającymi Jego miłosierdzia i błogosławieństwa przez ręce Jego Świętej Matki. Modlitwa różańcowa sama w sobie jest cenna ponad miarę i niewyczerpana, jest źródłem życia i modlitewnej jedności z Jezusem.

Pewien czas po pojawieniu się różańca, dodane zostały medytacje o tajemnicach życia Jezusa i Marii, jako ramy dla dziesiątek. Zwróćmy uwagę jak Różaniec zmusza nas, abyśmy zwolnili i skupili naszą uwagę na świętych tajemnicach, nie na zewnętrznym apostolacie albo nerwowej działalności. Jest nastawiony bardziej na bycie niż na działanie. Msza Tradycyjna także jest, dzięki Bogu, wolna od troski o utylitaryzm, natychmiastowy rezultat i styl nowej ewangelizacji. Różaniec i Msza formują nas, głęboko nas karmią i spowijają nas w tajemnice naszego Pana, przez którego jesteśmy zbawieni. Jest to warunek wstępny do robienia czegokolwiek dla królestwa Bożego, a jednocześnie cel jakichkolwiek działań, którym możemy się oddawać.

3. Koncentracja na Panu i Jego Matce, nie na ludziach. Różaniec, nawet gdy jest odmawiany w grupie, zawsze pozostaje modlitwą wertykalną. Nie chodzi tu o grupę, o nadążanie, o koncentrowanie się na na jej prawdziwych albo odczuwanych potrzebach, o zachęcanie do jakiejś konkretnej odpowiedzi. Tak jak Msza, modlitwa różańcowa faktycznie łączy ludzi, odpowiada na nasze potrzeby i wywołuje odpowiedzi. Ale jej uwaga, cel, cała orientacja leży gdzie indziej.

To jest prawdopodobnie najbardziej zauważalny i chwalebny aspekt tradycyjnej Mszy: w każdym punkcie, poza kazaniem, Msza jest wyraźnym aktem kultu skierowanym do Boga Wszechmogącego, Ojca, Syna i Ducha Świętego, sprawowaniem kapłaństwa Chrystusa i ofiarą Jego Ciała i Krwi. Zdecydowanie nie jest to spotkanie towarzyskie, w którym celebrans i kongregacja zwróceni są do siebie, podczas gdy serwowane są przekąski.

4. Szkoła dyscypliny. Chociaż nie ma niczego niestosownego w odmawianiu różańca w pozycji siedzącej, wiele osób odmawia go klęcząc. Jest to pozycja męcząca dla kolan i dla pleców, jednak nie bez powodu klęczenie jest uznawane w kościołach wschodnich za pozycję pokutną, a katolicy tradycyjnie klęczą podczas sakramentu Spowiedzi. Różaniec jest modlitwą, która zaprasza nas i, do pewnego stopnia, wymaga od nas dyscypliny – dyscypliny ciała i, co ważniejsze, dyscypliny duszy. Kiedy przychodzą rozproszenia, trzeba delikatnie lecz zdecydowanie koncentrować swoją uwagę z powrotem na modlitwie. Jest to modlitwa wytrwania, człowiek trwa przy niej, cokolwiek się wydarzy. Szatan zdecydowanie nie chce, abyś kontynuował modlitwę różańcową. Z mojego doświadczenia wynika, że Różaniec nie jest modlitwą, którą “łapie się w lot”; trzeba do niej dorosnąć, ufając obietnicom naszej Pani.

Tradycyjna Msza jest istnym obozem duchowej dyscypliny. We Mszy cichej istnieje zwyczaj (przynajmniej w Stanach) klęczenia prawie przez cały czas jej trwania. Brak mi słów, aby wyrazić jaką pomocą jest to dla mojej leniwej natury. We Mszy uroczystej także jest sporo klęczenia, a cała liturgia jest dłuższa, nie ma pośpiechu, a Bóg jest ważniejszy niż cokolwiek innego, co twoja rodzina mogłaby robić w tym czasie, więc przezwycięż swoje zniecierpliwienie. Jeśli masz gromadkę dzieci, wyzwania się spiętrzają. Różaniec i tradycyjna Msza wymagają i nagradzają dyscyplinę.

5. Użycie namacalnych znaków razem z modlitwą ustną i myślną. Jestem przekonany, że jednym z najprostszych powodów, dla których lubimy różaniec, jest fakt, iż jest on fizycznym obiektem – zestawem koralików pogrupowanych według pewnego wzoru, z medalikami i krucyfiksem. Katolicy powinni lubić fizyczne przedmioty, ponieważ Bóg je kocha. Stworzył świat materialny jako jedną z dróg komunikowania się z nami i dróg, jakimi my możemy komunikować się z Nim.

Tak więc Różaniec nie jest tylko zbiorem słów (zbytnia gadatliwość), ani tylko szczytem modlitwy myślnej, ale harmonijną triadą – powtarzane słowa, uporządkowane tajemnice i paciorki. Jest tam coś odpowiadającego każdemu aspektowi naszego jestestwa, a to oznacza, że czasami jeden aspekt bierze na siebie wysiłek pozostałych. Czy zauważyłeś kiedyś, że są dni, w których wydaje się, że palce uczestniczą w modlitwie bardziej niż twoje usta i umysł? Powinniśmy być wystarczająco skromni, by dać się prowadzić naszym rękom.

Nietrudno znaleźć podobieństwo z tradycyjną Mszą. Jest ona dużo bardziej nasycona namacalnymi znakami świętości, od początku do końca, dając nam więcej “kołków”, na których możemy zawiesić nasze modlitwy. Dzięki Bogu, daje ona większą przestrzeń dla medytacji – nie ma ciągłego oczekiwania, aby człowiek mówił i wykonywał różne czynności razem z całym zgromadzeniem. Znajdziemy zarówno ciszę, przynoszącą wytchnienie, śpiew, do którego możemy dołączyć, ceremonię, na którą możemy patrzeć, czas i przestrzeń na modlitwę oraz, jeśli Bóg pozwoli, ponadczasową łączność z Nim, której nic nie może zastąpić. Tradycyjna Msza nie jest ani zbyt wymagająca intelektualnie ani zbyt rozgadana, jak gdyby miała być wykładem mającym na celu wzrost moralności wiernych. Jest aktem kultu, w który każdy może się włączyć, w którym każdy może znaleźć Boga.

Mszaliki z wytartymi stronami i mantylki noszone przez kobiety, tak jak paciorki Różańca, w sposób namacalny przypominają nam co się dzieje. Wystarczy rzut oka na antyfonę albo na stronę ze stałymi częściami Mszy aby zwrócić myśli z powrotem ku centralnej tajemnicy.

6. Jest uznawany za coś niezmiennego przez wieki. Różaniec jest obecny od długiego czasu i nie odważamy się przy nim manipulować. Nie proponujemy “zreformowanego Różańca”, z którego usunięto wszystkie “zbyteczne powtórzenia”. Nie wywracamy jego formy do góry nogami aby uczynić go bardziej akceptowalnym lub przystającym do Współczesnego Człowieka. Nie złomujemy go jako średniowiecznej naleciałości albo reliktu naiwnego kultu Maryi. Nie, zachowujemy go, hołubimy go i przekazujemy go dalej w niezmienionej formie naszym dzieciom.

Logika, podejście, duchowość są takie same jeśli chodzi o Mszę świętą. W swojej klasycznej formie, łaciński Ryt Rzymski podlegał organicznemu rozwojowi przez 1500 lat, spowalniając w ostatnich stuleciach, ponieważ osiągnął doskonałość formy, zachowującej idealne proporcje pomiędzy gloryfikacją Boga Prawdziwego i potrzebami wiernych. Jesteśmy pokornie uprzywilejowani do otrzymywanie tego niezmiernego skarbu. Kochamy go i przekażemy go dalej naszym dzieciom.

7. Nasza Pani jest wielokrotnie wzywana po imieniu. Jest to oczywista prawda w przypadku Różańca, który czyni z tej praktyki zdrowy środek naprawczy dla protestanckiego racjonalizmu, który redukując modlitwę do tej skierowanej bezpośrednio do Boga, ignoruje Jego Matkę i całe Jego potomstwo oraz świętych, co jest obrazą i grzechem przeciwko wyrokom opatrzności.

Podobnie tradycyjna Msza słusznie wywyższa naszą Panią wymieniając wielokrotnie Jej imię – tylko w stałych modlitwach 10 lub 11 razy, w zależności od dnia. W tym częstym oddawaniu czci świętej Bożej Rodzicielce, Ryt Rzymski ukazuje swoje pokrewieństwo ze wszystkimi autentycznymi liturgiami chrześcijańskimi, takimi jak Święta Liturgia św, Jana Chryzostoma. W przeciwieństwie do tego, architekci Mszy Novus Ordo usiłowali umniejszyć znaczenie naszej Pani ze względów “ekumenicznych”. Jej święte imię, postrach demonów i pocieszenie grzeszników, zostało zredukowane do od jednego do czterech wspomnień, co w praktyce, przy mszach codziennych sprowadza się do jednego wspomnienia.

Tradycyjna liturgia, tak jak Różaniec, nigdy nie przestaje wspominać i wzywać wstawiennictwa wspaniałej Matki naszego Boga i Pana, Jezusa Chrystusa.

*          *          *

Najwyraźniej jednym z powodów rosnącej popularności Różańca jest fakt, iż karmi on życie duchowe na wiele sposobów, tych samych, którymi karmiła je tradycyjna Msza (i dalej karmi, tam gdzie istnieje). Może to również wyjaśniać naturalny związek pomiędzy uczestnictwem we Mszy cichej a modlitwą różańcową. Mimo, że odmawianie Różańca podczas Mszy może nie być idealną formą wewnętrznej partycypacji w bogactwie świętej liturgii, wiemy, że Kościół w żadnym razie nie zabrania, ani nie zniechęca do tej formy modlitwy podczas Mszy cichej. Zwracam uwagę, że istnieje pokrewieństwo pomiędzy cichym ofiarowaniem publicznej modlitwy Kościoła i cichą modlitwą na koronce do naszej Pani.

Fakt ten jest pocieszający. Sądzę, że modlitwa na Różańcu jest przygotowywaniem dużej grupy maryjnych katolików do ponownego odkrycia i powrotu do starożytnej Mszy, tak głęboko i czysto maryjnej w swojej duchowości.

Zdrowaś, Królowo Różańca Świętego! Zdrowaś, nasza Pani zwycięska! Módl się za nami grzesznymi na tym łez padole, i wypraszaj u Swojego Syna upragnioną restaurację wielkiej i pięknej liturgii Rzymskiego Kościoła. Amen.

Peter Kwasniewski


Zdjęcie: John Aron

Tłumaczenie: Marcin Molenda
Źródło