piątek, 4 grudnia 2015

Od pierwszej niedzieli Adwentu 2015 oficjalnie wszedł do użytku Mszał Anglokatolicki

Choć informacja ta nie jest może ściśle związana z Nadzwyczajną Formą Rytu Rzymskiego, to warto naszych czytelników zaznajomić z faktem, że od pierwszej niedzieli Adwentu tego roku anglikanie, którzy dokonali konwersji do Kościoła i są członkami jednego z trzech ustanowionych przed kilkoma laty ordynariatów anglokatolickich (w Ameryce Północnej, Wielkiej Brytanii, oraz Australii z Oceanią i Azją) mogą oficjalnie modlić się według specjalnie dla nich opracowanego mszału. Wydarzenie to - to wielki krok w dziele przywracania sacrum liturgii katolickiej – co tak bardzo leży na sercu papieżowi-emerytowi Benedyktowi XVI-emu. Trzeba bowiem wiedzieć, iż wspomniany mszał zawiera większość modlitw, znanych z Mszału Trydenckiego, a nie występujących w Mszale Pawła VI-ego (które mogą jednak być odmawianych ad libitum). Tak więc znajdujemy tu Psalm 42 - którym kapłan może modlić się przed rozpoczęciem Mszy świętej zarówno w zakrystii, krocząc w stronę ołtarza, czy też przy stopniach ołtarza, Graduał, modlitwy Ofiarowania (można wybrać pomiędzy formą NOMową, a tą z Mszy trydenckiej), jak również Ostatnią Ewangelię. I choć językiem modlitwy w nim nie jest łacina, to jednak hieratyczny, piętnastowieczny język angielski nadaje jej podniosłości i sakralności. Jeśli chodzi o rubryki mszału - to trzeba zaznaczyć, że msza anglokatolicka odprawiana jest versus Deum, a kapłan nosi (oprócz oczywiście innych westymentów liturgicznych) również manipularz. Nie będzie chyba pomyłką stwierdzenie, że postulaty Benedykta XVI-ego w zakresie reformy reformy liturgicznej najpełniej ziściły się (paradoksalnie) w liturgii konwertytów z anglikanizmu. Jako anegdotę można przytoczyć opinię kardynała Roberta Sarraha – prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, który zobaczywszy opisywany mszał miał powiedzieć: „dlaczego ja nigdy nie mogłem odprawiać z takiego mszału”.

fot. Fr James Bradley (CC BY 2.0)