czwartek, 3 grudnia 2015

Homilia opata Fontgombault do Ludu Summorum Pontificum

Opat Jean Pateau OSB
Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat!

Drodzy Bracia i Siostry, 

Chrystus zwycięża, Chrystus króluje, Chrystus rządzi. Czy to zawołanie jest zbyt dużym wymaganiem dla naszej wiary? 

W 1935 roku w odpowiedzi na prośbę francuskiego premiera Pierra Lavala o poszanowanie wolności religijnej, Stalin zapytał ile dywizji ma Papież. Wielu polityków dziś pyta w ten sam sposób. Podczas gdy w większości krajów na świecie wolność religijna, rodzina, prawo do życia dla nienarodzonych dzieci czy osób starszych są negowane, w Święto Chrystusa Króla jesteśmy proszeni o wyraźny akt wiary i nieuleganie rozpaczy. 

W Ewangelii przedstawiony jest dialog pomiędzy Jezusem i Piłatem, dialog pomiędzy tym, kto uważa że posiada władzę absolutną  i człowiekiem wyśmianym i biczowanym: "Czy Ty jesteś królem żydowskim...Ty jesteś królem?" Odpowiedź Jezusa mówi o królestwie nieuznawanym przez ludzi, mówi o królu, który jest świadkiem prawdy: "Ty mówisz, że jestem królem. Ja urodziłem się i przyszedłem na świat po to, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, jest mi posłuszny". (Jan 18:37) 

Od dwóch tysięcy lat wielu ludzi zaskoczonych, szyderczych, prowokujących czy po prostu wątpiących zadaje Jezusowi to pytanie. A odpowiedź Jezusa jest zawsze taka sama: Ja jestem królem. 

Podziękujmy za to słowami św. Pawła: "Bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. I On jest Głową Ciała - Kościoła". (Kol 1 16:18) 

Podczas sakramentu chrztu kapłan pyta katechumena: "O co prosisz Kościół?". On musi odpowiedzieć: "O wiarę". Ta odpowiedź powinna być stałym celem naszego życia. Brak nadziei i miłosierdzia jest często konsekwencją braku wiary, ludzkiego pojmowania życia i zapominaniu o Bożym celu. 

By narody mogły uznać panowanie Chrystusa najpierw my musimy zaakceptować jego panowanie nad każdym z nas. Benedykt XVI w Motu proprio Summorum Pontificum pozwala nam cieszyć się wielorakim bogactwem formy nadzwyczajnej. Powinniśmy być za to wdzięczni ale jednocześnie też musimy postawić sobie pytanie: Czy nasza wiara jest tak samo nadzwyczajna jak nasza liturgia? Czynienie Jezusa centrum liturgii ma jeden cel: to my mamy stać się prawdziwymi świadkami królowania Chrystusa, mamy żyć z Chrystusem i dla Chrystusa, tak by każdy mógł o nas powiedzieć: "To jest Chrystus, który żyje w nim". 

Ta dziękczynna pielgrzymka zgromadziła nas w Rzymie podczas zakończenia XIV Zwyczajnego Zgromadzenia Generalnego Synodu Biskupów na temat "Powołania i misji rodziny w Kościele i we współczesnym świecie". 

Król ludzi, Chrystus jest także Królem rodzin. 

Wielokrotnie, na przykład podczas środowych audiencji, Jego Świętobliwość Papież Franciszek prowadził rozważania o rodzinie. Podczas jego ostatniej podróży do Ekwadoru ewangelia o weselu w Kanie dała mu możliwość poruszenia tego tematu: "Wesele w Kanie powtarza się w każdym pokoleniu, każdej rodzinie, w każdym i każdej z nas pragnących sprawić, aby nasze serca mogły się opierać na miłości trwałej, płodnej i radosnej. Dajmy miejsce Maryi; „Matce”, jak mówi ewangelista. Przejdźmy wraz z Nią drogę Kany. Maryja jest czujna...Maryja jest Matką!...Maryja się modli...Ona uczy nas byśmy złożyli nasze rodziny w ręce Boga. Uczy nas się modlić, rozpala nadzieję, która pokazuje, że nasze obawy są także obawami Boga. I wreszcie, Maryja działa. Jej słowa: "Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie" (Jan 2:5) skierowane do uczestników wesela są także zaproszeniem dla nas, byśmy otworzyli nasze serca dla Jezusa, który przyszedł służyć a nie by jemu służono. Służba jest znakiem prawdziwej miłości. Ci, którzy kochają wiedzą jak służyć innym. Uczymy się tego zwłaszcza w rodzinie...(Papież Franciszek, Homilia wygłoszona podczas Mszy świętej w intencji rodzin, Guayaquil, Ekwador, 6 lipca 2015 r.). 

Troska, modlitwa i służba to wskazówki jakie daje nam Maryja. 

Święty Łukasz tak opisuje postawę Maryi: "Maryja zachowywała wszystkie te słowa i rozważała je w swoim sercu (Łk 2,19). Łacińskie słowo conferens tłumaczone jako rozważać, dosłownie znaczy "mając je w swoim sercu". Serce Maryi jest miejsce alchemii miłości. W swoim sercu Maryja dziękuje, modli się, również cierpi i ofiaruje się Niebu. 

Czy w jubileuszowym roku Miłosierdzia nasze serca są miejscem dialogu z Chrystusem Królem? Czy mamy w naszych sercach radosne, światła, bolesne i chwalebne wydarzenia naszego życia? Czy rozważamy je tak by były regułą naszych działań? 

 "Ile dywizji ma Papież?" Salin mógł zapytać ile Papież ma serc - serce naprawdę poświęcone Chrystusowi jest silniejsze od jakiegokolwiek wojska. 

Niedawna kanonizacja rodziców świętej Tereski z Lisieux przypomina mi słowa ich córki, które powierzam wam jako drogowskaz w tym świętym mieście Rzymie, w świętym sercu chrześcijaństwa: 

"Rozważając mistyczne ciało Kościoła, nie rozpoznawałam siebie w żadnym z członków opisanych przez Św. Pawła, lub raczej chciałam rozpoznać siebie we wszystkich... Miłość dała mi klucz do mojego powołania. Zrozumiałam, że jeżeli Kościół ma ciało złożone z różnych członków, to nie brakuje mu najbardziej niezbędnego, najbardziej szlachetnego ze wszystkich, zrozumiałam, że Kościół ma Serce i że Serce to PŁONIE MIŁOŚCIĄ. Zrozumiałam, że jedynie Miłość sprawia, że działają członki Kościoła, że gdyby Miłość wygasła, Apostołowie nie głosiliby Ewangelii, Męczennicy odmówiliby przelewania swojej krwi..... Zrozumiałam, że MIŁOŚĆ ZAWIERA WSZYSTKIE POWOŁANIA, ŻE MIŁOŚĆ JEST WSZYSTKIM, OBEJMUJE WSZYSTKIE CZASY I WSZYSTKIE MIEJSCA.... JEDNYM SŁOWEM JEST WIECZNA!.... Amen.

Homilia wygłoszona przez opata klasztoru w Fontgombault Jana Pateau OSB podczas Mszy sprawowanej w Rzymie, w kościele Santa Trinita dei Pellegrini, 25 października 2015 r., tłumaczenie na język polski - Katarzyna Gajos. 

Zdjęcie: Joseph Shaw