czwartek, 7 maja 2015

Nowa Msza ubogacana przez Mszę trydencką - poradnik

Powszechnie wiadomo, że Msza Święta w formie zwyczajnej rytu rzymskiego znacznie ucierpiała, zrywając z liturgiczną tradycją, a jej uproszczenia, innowacje i spora dowolność w ogromnym stopniu pozbawiła ją wyjątkowo nabożnej atmosfery tak charakterystycznej dla tradycyjnego rytu.
Ojciec Święty Benedykt XVI zdawał sobie z tego sprawę bardziej niż większość duchownych, dlatego też wyraził nadzieję na „wzajemne ubogacenie” tak, aby wierni mogli doświadczyć w nowej Mszy sakralności, którą tak ukochali w starym rycie. [1] Wiemy jednak doskonale, że odkrywanie i odnawianie sakralności w Novus Ordo nie zacznie się samo z siebie. Wymaga to podjęcia zdecydowanych kroków, ale w granicach wytyczonych przez obowiązujące prawo liturgiczne. Cieszymy się oczywiście z eklezjalnych korzyści współistnienia obu form, ale „poszukiwanie zgody” wymaga od nas znalezienia wewnętrznej ekspresji. W przeciwnym razie przepaść dzieląca sprawowanie obu form (jeśli porównamy formę zwyczajną odprawianą w przeciętnej parafii i poprawną rubrycystycznie formę nadzwyczajną) pozostanie zbyt wielka. [2]
Jednocześnie celebransi mogą podjąć pewne kroki, aby zmaksymalizować ciągłość pomiędzy klasyczną formą rytu rzymskiego a jej współczesnym odpowiednikiem tak, aby mógł on stać się bardziej owocnym w sensie duchowym zarówno dla kapłanów jak i wiernych. Ten proces wzbogacania formy może kierować się następującymi zasadami.


1. Zasada ciągłości
„Zasada ciągłości” jest następująca: ilekroć rubryki dają możliwość wyboru, celebrans winien zdecydować się na opcję, która jest w największej ciągłości z tradycją.[3] Ponieważ „Wielkość liturgii polega właśnie… na braku w niej dowolności” (Ratzinger), powinno się przyjąć jako zasadę unikanie różnorodności wśród wielkiej liczby opcji.[4] Jak trafnie zauważył C. S. Lewis, taka rozmaitość psuje przyjemność właściwą dla działań rytualnych. Oto niektóre przykłady tego, jak wprowadzić w życie zasadę ciągłości:
  1. Odczytaj lub zaśpiewaj antyfonę na wejście i na Komunię Świętą (chyba że już są one czytane lub śpiewane przez scholę albo wiernych).
  2. Korzystaj z pozdrowienia „Pan z wami” i, generalnie, spuszczaj oczy, kiedy pozdrawiasz wiernych, nie starając się nawiązać z nimi kontaktu wzrokowego, co mogłoby sprowadzić liturgię do czysto horyzontalnego (czy też, innymi słowy, skoncentrowanego na człowieku) poziomu.
  3. Korzystaj z pierwszej formuły aktu pokuty, czyli Confiteor i Kyrie.
  4. Pomiń modlitwę wiernych w dni powszednie, a jeśli ma być ona odmówiona, wykorzystaj najbardziej tradycyjne wzory lub w oparciu o nie stwórz własne.
  5. Odmów Modlitwę nad darami po cichu, a nie na głos.
  6. Mów „Módlcie się, bracia” zamiast „Módlcie się, bracia i siostry”[5]. [dotyczy angielskiego tłumaczenia mszału - przyp. red. UnaCum.pl]
  7. Korzystaj z kanonu rzymskiego, wspominając wszystkich świętych i używając słów: „Przez Chrystusa, Pana Naszego”.
  8. Ukłoń się wyraźnie nad hostią i kielichem, wypowiadając słowa konsekracji powoli i z rozmysłem, aby nadać im właściwą rangę metafizyczną.
  9. Trzymaj zaciśnięty kciuk i palec wskazujący od konsekracji aż do ablucji.
  10. Pomiń znak pokoju, który, jak wyraźnie wskazują rubryki, jest opcjonalny.
  11. Dokonaj dokładnej ablucji winem i wodą, trzymając nad kielichem zaciśnięte palce.
  12. Wypowiedz końcowe „Idźcie, ofiara spełniona” [w polskim obecnym tłumaczeniu mszału formuła ta jednak już nie występuje - przyp. red. UnaCum.pl] lub jeszcze lepiej: „Ite, missa est”.
  13. Jak zalecają rubryki, choć rzadko stosują się do tych zaleceń kapłani, skłoń głowę na wspomnienie trzech Osób Boskich, Imienia Jezus, Imienia Bogurodzicy Dziewicy Maryi i Świętego w imieniu którego sprawowana jest Msza Św.
Do tej kategorii należy też zaliczyć wszystkie praktyki, które są wyraźnie dozwolone, ale zdecydowanie zbyt rzadko stosowane: składanie ofiary ad orientem (rubryki Mszału formy zwyczajnej zakładają ten kierunek modlitwy), śpiewanie tekstów liturgicznych, które tradycyjnie śpiewane są przez kapłana, nie stronienie od ciszy, zwłaszcza po Komunii Świętej, częste korzystanie z kadzidła, używanie pięknych szat i naczyń liturgicznych, rozdawanie Komunii Świętej klęczącym wiernym. Większość tych zmian zależy wyłącznie od celebransa i mogą być wdrożone od razu.

2. Zasada uwznioślenia
Po drugie, „zasada uwznioślenia” polega na znalezieniu sposobów na to, by elementy starego rytu wprowadzić (dyskretnie, oczywiście) do nowego w celu zwiększenia pobożności i religijności celebransa, co – jak przypomina św. Tomasz – wpływa na skuteczność Mszy Świętej w pozyskiwaniu łask, o które wznoszone są modlitwy. Oto kilka przykładów zastosowania tej zasady w praktyce:
  1. Zakładaj manipularz i noś biret. Zakładaj kapę na procesję lub aspersję/Vidi aquam.
  2. W czasie procesji do ołtarza – lub w zakrystii przed Mszą Świętą, jeżeli odległość do ołtarza jest zbyt mała – wyrecytuj Psalm 42 w ciszy lub po cichu.
  3. Wchodząc po schodach w kierunku ołtarza i przygotowując się do jego ucałowania, odmów w ciszy „Aufer a nobis” i „Oramus te, Domine”.
  4. Jeżeli długość śpiewu Alleluja na to pozwala, dodaj pełniejszą wersję „Munda cor meum” z usus antiquior po wypowiedzeniu jednozdaniowego „Oczyść serce moje”.
  5. Obok wskazanych modlitw podczas przygotowania darów odmów też niektóre lub wszystkie ze starych modlitw Offertorium w ramach osobistej pobożności. Ta praktyka nie różni się niczym co do zasady, od cichego wypowiadania słów „Pan mój i Bóg mój” podczas podniesienia hostii.[6]
  6. Odmów kanon rzymski przyciszonym głosem, aby zachęcić wiernych do wzmożonej modlitwy, a także – jak wspomniałem wcześniej – odmów słowa konsekracji z należytą powagą.[7] Niezwykle ciekawą sprawą, którą często dostrzegam, jest to, jak głęboka może być cisza i skupienie zgromadzenia, kiedy kapłan nie mówi za głośno!
  7. Odmów obie modlitwy przygotowania do Komunii Świętej – jedną nakazaną i drugą jako osobistą modlitwę.
  8. Podczas obmycia naczyń liturgicznych do nakazanej „Cośmy ustami spożyli” dodaj „Corpus tuum” ze starego Mszału jako osobistą modlitwę.  
  9. Po końcowym błogosławieństwie, idąc w kierunku ołtarza, całując go i odchodząc od niego, odmów „Placeat tibi”.
  10. Wyrecytuj Prolog Ewangelii św. Jana w drodze do zakrystii albo będąc już w zakrystii, zanim pobłogosławisz służbę liturgiczną.
  11. Możesz też powiedzieć „Placeat tibi” i przeczytać Prolog z Ewangelii św. Jana na głos po Mszy Świętej w ramach wspólnej modlitwy. Dzisiaj przecież wszyscy zachęcani są do tego, aby dodawali modlitwy wedle własnego upodobania w środku lub pod koniec Mszy Świętej, a wiele jest powodów, by odmówić właśnie te dwie, zważywszy na to, że czyniono tak przez wieki.
W ten oto sposób kapłan, który nie jest zaznajomiony z usus antiquior może wprowadzić elementy właściwej staremu rytowi głębokiej kapłańskiej i Eucharystycznej pobożności. Może odetchnąć jego sakralną atmosferą i w ten sposób zacząć, choćby we własnej duszy, przezwyciężać doświadczalną przepaść pomiędzy obydwiema formami.
Jeżeli chodzi o tę drugą kategorię zasady i praktyki, można podejrzewać powyższe propozycje o niezgodność z rubrykami lub z Ogólnym wprowadzeniem do Mszału Rzymskiego. Nie jest to jednak prawdą, ponieważ wspomniane czynności stanowią albo przejaw wewnętrznej, osobistej pobożności albo też zewnętrznych dodatków, na które rubryki zezwalają. Prawdą jest, że niektóre ustępy dziennika Notitiae, zwłaszcza od lat siedemdziesiątych, mogą stać w sprzeczności z tymi propozycjami. Pełni on jednak wyłącznie rolę doradczą i komentatorską, trudno więc aby jego artykuły miały jakąkolwiek moc prawną. Nie istnieje na przykład żaden zakaz noszenia biretu czy zakładania manipularza, chociaż zwyczaj ten rzadko praktykowany jest dzisiaj w świecie formy zwyczajnej rytu rzymskiego.[8]
W Austrii poznałem księdza (nawiasem mówiąc, jednego z najlepszych kaznodziejów, jakich kiedykolwiek słyszałem), który odprawiał obie formy rytu rzymskiego. Kiedy jednak korzystał z Mszału Pawła VI stosował się jednocześnie do wszystkich zaleceń wymienionych w tym artykule. Wprowadzał je dyskretnie i na tyle sprawnie, aby nie wprowadzać zamętu czy opóźnień w sprawowaniu obrządku. Powiedział mi też, iż o wiele łatwiej przychodzi mu sprawować Mszę św. nowego rytu z należną czcią, jeżeli wzbogacona jest elementami tradycyjnego rytu rzymskiego. Szczególną wartość, w jego opinii, mają tradycyjne modlitwy Ofiarowania.[9]
3. Zasada mnemoniczna
Wreszcie, istnieje też zasada, którą nazwać możemy mnemoniczną. Polega ona na przypominaniu ludziom w sposób uprzejmy i w odpowiednim czasie, elementów usus antiquior, których, niestety, nie można już uświadczyć w formie zwyczajnej, ale które z pewnością nie są z nim niekompatybilne.

Najlepszym tego przykładem są święci, których nie czci się już w nowym kalendarzu. Dnia 14 lutego kapłan mógłby więc wygłosić krótkie kazanie na temat św. Walentego a także świętych Cyryla i Metodego, dnia 10 marca mógłby wspomnieć czterdziestu męczenników z Sebasty, dnia 17 września ksiądz mógłby przypomnieć, że jest to dzień tradycyjnego święta otrzymania stygmatów przez św. Franciszka, a potem powiązać ten fakt z czytaniami (albo zacząć od czytań i zilustrować je postacią św. Franciszka). Mógłby też nauczać na temat Objawienia [w krajach anglojęzycznych często przeniesione na niedzielę - przyp. red. UnaCum.pl] i Wniebowstąpienia Pańskiego zarówno we właściwe dni jak i w te, w które obchodzimy je dzisiaj. Mógłby przy tym wygłosić tradycyjną kolektę, sekretę albo pokomunię w ramach refleksji nad świętem czy okresem liturgicznym. Mógłby też wprowadzić na nowo specjalne błogosławieństwa w dni świąteczne, korzystając z modlitw zawartych w Rituale Romanum. Za pomocą tego typu nawiązań i modlitw można w delikatny sposób połączyć wiernych z ich własną tradycją, która stopniowo może stać się na powrót częścią katolickiego myślenia. Częste odwołania do usus antiquior służą wręcz jako katecheza przygotowująca do przywrócenia tradycji.

Ponieważ usus antiquior w wyjątkowo intensywny sposób przechowuje teologię i pobożność wielu wieków wiary, rozsądne naśladowanie lub zaadaptowanie elementów właściwych mu świętości i poprawności wpłynie znacząco na wzrost pobożności celebransa, a co za tym idzie również i na owoce samej Mszy Świętej.[10]

Tłumaczenie: Piotr Klinger


PRZYPISY

[1] Zob. Pope Benedict XVI's „List Jego Świątobliwości Benedykta XVI do biskupów z okazji publikacji listu apostolskiego motu proprio Summorum Pontificum”, paragraf rozpoczynający się od słów:
Prawdą jest, że niekiedy obecna była przesada“.


[2] Jest kilka miejsc (np. Oratorium w Brompton), w których różnica doświadczeń nie jest zbyt duża. Część osób uczestnicząca w niedzielnej uroczystej Mszy Świętej formy zwyczajnej nie było w stanie stwierdzić, która z form została użyta. Są też, niestety, miejsca, gdzie formę nadzwyczajną sprawuje się w sposób apatyczny, nieporadny czy po prostu dziwaczny, jak choćby wtedy, gdy biskupi odprawiają Missa Cantata bez asysty kapłana, diakona czy subdiakona, co jest, w rzeczywistości, praktyką zakazaną.

[3] Można ją też nazwać „zasadą ojca Fessio”, który głosi ją niezmordowanie. Przeczytaj ten dwuczęściowy artykuł tutaj i tutaj, zobacz też popularną książeczkę Ignatiusa "The Mass of Vatican II."

[5] Warto zauważyć, że formuła „Módlcie się, bracia i siostry” nie występuje w Mszale nawet jako opcja, a jednak używana jest niemal powszechnie. [dotyczy angielskiego tłumaczenia mszału - przyp. red. UnaCum.pl]

[6] Biorąc pod uwagę to, że liturgiczni reformatorzy wyraźnie głosili swój zamiar zniesienia Offertorium, dokładnie rzecz ujmując, i zastąpić je fizycznym przygotowaniem darów, które nie ma nic wspólnego z tradycyjnym rozumieniem ofiarowania, szczególnie istotne wydaje się więc nacechowanie zubożałego przygotowania bogatą sakralną intencjonalnością klasycznego Offertorium.

[7] Przypomina mi się zabawna historia na temat pewnej Mszy nowego rytu, w której kapłan składał ofiarę ad orientem i odmawiał po cichu kanon rzymski. Pewien poważny młodzieniec podszedł do niego po Mszy i powiedział: „Naprawdę podobało mi się to, jak odprawiał ksiądz Mszę, tylko że nic nie mogłem usłyszeć podczas modlitwy Eucharystycznej”. Na co ksiądz opowiedział z miejsca: „Ależ ja nie mówiłem do pana”.

[8] Jeśli chodzi o manipularz, przeczytaj tutaj i tutaj.

[9] Zob. przemówienie biskupa Schneidera "The Five Wounds of the Liturgical Mystical Body of Christ."

[10] Zob. mój artykuł, "Two Different Treasure Chests," aby się dowiedzieć jak forma Mszy Świętej, która nie jest sprawą bez znaczenia czy osobistych preferencji, jest w samym sercu naszej duchowej dojrzałości i wzrastaniu w łasce.