niedziela, 22 marca 2015

Tradycyjna Msza źródłem nawróceń: "Widziałem, jak nawracali się baptyści, luteranie, agnostycy, buddyści, hinduiści i muzułmanie"

Kolejna parafia, która pielęgnuje dziedzictwo Polaków w USA i odnosi olbrzymie sukcesy dzięki tradycyjnej Mszy. Parafia św. Jana Kantego w Chicago. Zachęcamy do przeczytania całego numeru periodyku Regina z tematem przewodnim "Amazing Parishes" (pl. Niesamowite parafie). Periodyk jest dostępny w Internecie.  Dzisiaj zamieszczamy tłumaczenie wywiadu z proboszczem parafii. 


Przepis na sukces: wziąć niemal opustoszałą okolicę, dawniej polską i katolicką, w amerykańskim wielkim mieście, nękanym wieloma problemami. Dodać rozpadający się, XIX-wieczny budynek kościelny, z 10 tonami ptasich odchodów na strychu. Domieszać całkiem nową wspólnotę ojców i braci, oddanych sprawie pomocy katolikom w ponownym odkrywaniu głębokiego przeżywania sacrum – i voila! W niespełna dwadzieścia lat później mamy kwitnącą, tętniącą życiem parafię. Wydaje się to nieprawdopodobne? O człowiecze małej wiary! Dowiedz się, czego Duch Święty dokonał w parafii św. Jana Kantego w Chicago, z wywiadu, którego specjalnie dla Magazynu Regina udzielił o. C. Frank Phillips, CR (ze Zgromadzenia xx. Zmartwychwstańców).

O. Phillips w 1998 roku, pod władzą ówczesnego ordynariusza kard. Francisa George’a, założył wspólnotę Kanoników Regularnych św. Jana Kantego. Kanonicy istnieli już w starożytności, początkowo jako grupy duchownych skupionych wokół lokalnego biskupa. To od nich właśnie wywodzi się najstarsza forma życia zakonnego na Zachodzie. Od roku 1998 owa wspólnota księży i braci nieustannie się rozrasta, otwierając nowe formy działań apostolskich i przyciągając powołania spośród młodzieży.

Regina: Ojcze, jak wyglądała okolica kościoła św. Jana Kantego w końcówce lat dziewięćdziesiątych XX wieku?

* Kiedy tu trafiłem, była to okolica głównie przemysłowa. Prężnie rozwijająca się, niewielka dzielnica z mnóstwem rodzin, z powodu budowy autostrady i zmian w otoczeniu, stała się terenem opustoszałym. Pozostała jedynie garstka dawnych parafian w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła, ale przeważają puste magazyny i budynki fabryczne.

Regina: Jakiej wielkości była to parafia, gdy ojciec zaczynał pracę?

* Kiedy przejąłem parafię, mieliśmy niecałe dwieście osób zapisanych. Niewiele spośród nich przychodziło w niedzielę. Na dwóch Mszach niedzielnych, w dobrym dniu, mogło się pojawić jakieś siedemdziesiąt pięć osób.

Regina: A jak jest dziś?

* Obecnie mamy zarejestrowanych ponad dwa tysiące osób. Kiedy tu przyjechałem, mieliśmy wśród parafian jedno dziecko. Teraz są ich setki. Mamy liczne rodziny, parafianie są przeważnie młodzi - w trzeciej, czwartej i piątej dekadzie życia, plus, oczywiście, nieco ludzi starszych, dojrzałych.

Regina: Skąd pochodzą parafianie św. Jana Kantego?

* Od samego początku nasza parafia nie miała charakteru terytorialnego, więc przyciągaliśmy ludzi ze wszystkich zakątków miasta, ze względu na polskie pochodzenie. Dziś wciąż przyciągamy osoby z całego miasta i z przedmieść, jak również ze stanów Indiana, Wisconsin, czasem nawet z Michigan. Dzieje się tak dzięki Mszy, którą odprawiamy w Formie Nadzwyczajnej, a także w Formie Zwyczajnej w języku łacińskim, oraz dzięki korzystaniu ze skarbca muzyki liturgicznej.

Regina: W jakim stanie znajdował się kościół, gdy Ojciec przyjechał?

* Zaraz po przyjeździe zorientowałem się, że substancja materialna budynków była zaniedbywana przez ponad sześćdziesiąt lat – „odkładanie koniecznych remontów”, jak się to określa. Innymi słowy, dokonywano jedynie prowizorycznych napraw, w nadziei, że na czas jakiś wystarczą. W kościele około trzynastu kaloryferów usunięto, zamiast je naprawić. Kotły pracowały zimą dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez cały tydzień. Nie były reperowane ani czyszczone. Komina nie czyszczono przez ponad dziewięćdziesiąt lat. Witraże omal się nie rozpadły, a na strychu kościoła zalegało dziesięć ton gołębich odchodów. Mimo wszystko, to miejsce przetrwało.

Regina: Czy zauważa Ojciec, że tradycyjna Msza łacińska przyciąga młodzież?

* Owszem, tradycyjna Msza łacińska przyciąga ludzi młodych. Ponieważ nie byli oni wychowani na takiej Mszy, to „nowe doświadczenie” utwierdza ich w praktykowaniu Wiary.

Regina: Czy wywołuje także nowe nawrócenia?

* Tradycyjna Msza łacińska jest również źródłem nawróceń na Wiarę Katolicką. Widziałem, jak nawracali się na nią baptyści, luteranie, agnostycy, buddyści, hinduiści i muzułmanie. Pewien człowiek powiedział mi, że gdy wszedł do naszego kościoła, tak silnie oddziałało na niego piękno, zapach kadzidła, muzyka i „to, co się działo tam z przodu” – ołtarz, ksiądz, ministranci etc. – że padł n kolana i zaczął po prostu płakać.

-------------
„Jedyna w swoim rodzaju, katolicka kultura u św. Jana Kantego sprawia, że powracam tu w każdą niedzielę, i napawa mnie chęcią oddania parafii wszystkiego, co mam”. Joseph Ravago, parafianin
--------------
Parafia św. Jana Kantego, utworzona przez polskich imigrantów pod koniec XIX wieku, dziś stanowi interesujący przekrój wszelkich grup etnicznych, społeczno-ekonomicznych i wiekowych.
------------
23 XII 2014 roku, we wspomnienie św. Jana Kantego, podczas uroczystych nieszporów, Różańce, koloratki i pasy Kanoników Regularnych św. Jana Kantego otrzymało czterech nowicjuszy: br. Joseph Brom, br. Joseph Janidlo, br. Quinn Huston i br. Daniel Mikołajewski.
-----------
Nauka u św. Jana Kantego: Kanonicy Regularni proponują w internecie multimedialne instruktaże celebracji liturgicznych w Rycie Rzymskim, na stronie www.sanctamissa.org
----------
Strona parafii: http://www.cantius.org


Tłumaczenie: Ewa Monika Małecka