sobota, 7 marca 2015

Czego polscy biskupi mogli nie przeczytać w liście Benedykta XVI dołączonym do Summorum Pontificum...


Jeśli polscy biskupi korzystają z biuletynu "Anamnesis" Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski to czytając list Benedykta XVI do biskupów mogli przeoczyć bardzo istotny fragment. Nie chodzi o to, że Nasi Pasterze mogli czytać nieuważnie lub pobieżnie. Najzwyczajniej jednego ważnego akapitu brakuje w tym biuletynie.

Chodzi o dokument umieszczony na stronie: http://www.kkbids.episkopat.pl/index.php?id=378#id=586 , a dokładniej tekst w pliku pdf pt. List papieża Benedykta XVI do biskupów z okazji publikacji Motu proprio "Summorum Pontificum" , którego strona 2. wygląda jak na obrazku poniżej.

Pod tym tekstem jest informacja, że pochodzi on z broszurki pt.:  Benedykt XVI, List apostolski w formie Motu proprio „Summorum Pontificum”. List do biskupów wydanej przez  Pallottinum w 2007 roku.

W broszurce tej na stronie 17 i 18 w zaznaczonym wyżej na żółto miejscu występuje jednak obszerny fragment, którego brak w pliku na serwerze Komisji. Brzmi on następująco:

Dlatego Papież Jan Paweł II czuł się zobowiązany wydać Motu proprio Ecclesia Dei z 2 lipca 1988 roku, zawierające szereg norm odnośnie do posługiwania się Mszałem z 1962 roku, które jednak nie podają szczegółowych przepisów, lecz w sposób ogólny apelują do wielkoduszności biskupów wobec "posłusznych pragnień" tych wiernych, którzy dopraszali się tejże formy rytu rzymskiego. W tamtym momencie Papież chciał w taki sposób pomóc przede wszystkim Bractwu Kapłańskiemu św. Piusa X w odnalezienie pełnej jedności z Następcą Piotra, starając się uleczyć ranę, odczuwaną coraz boleśniej. Niestety, to pojednanie dotąd się nie dokonało; jednakże szereg wspólnot z wdzięcznością skorzystało z możliwości, którą dawało to Motu proprio. Pozostała natomiast trudna kwestia posługiwania się Mszałem z 1962 roku poza kontekstem tychże grup, odnośnie do której zabrakło precyzyjnych norm prawnych, gdyż biskupi często w tych przypadkach obawiali się, iż autorytet Soboru zostanie poddany w wątpliwość. Zaraz po Soborze Watykańskim II można było przypuszczać, że prośba o posługiwanie się Mszałem z 1962 roku ograniczałoby się do starszego pokolenia, które z nim wzrastało, lecz w międzyczasie okazało się wyraźnie, że także osoby młode odkrywają tę formę liturgiczną, czują się przez nią pociągnięte i znajdują w niej szczególnie odpowiadającą im formę spotkania z Tajemnicą Najświętszej Eucharystii. Tak zrodziła się potrzeba jaśniejszej regulacji prawnej, której w czasie Motu proprio z 1988 roku nie można było przewidzieć; aktualnie normy zamierzają zwolnić biskupów z obowiązku każdorazowej oceny, jak postępować w różnych sytuacjach. 

Alternatywne tłumaczenie tego fragmentu na polski, pochodzące od redakcji Christianitas,  można znaleźć na stronie sanctus.pl:
Papież Jan Paweł II poczuł się więc w obowiązku określić zasady, na jakich można by było korzystać z Mszału roku 1962. Opisał je w swym Motu Proprio Ecclesia Dei (2 lipca 1988); w tym dokumencie jednak nie zawarł szczegółowych wskazań, odniósł się jedynie w sposób ogólnikowy do wspaniałomyślnej (szczodrobliwej?) odpowiedzi Biskupów na "uzasadnione aspiracje" tych wiernych, którzy prosili o stosowanie tej wersji Rytu Rzymskiego. W tym czasie Papież chciał głównie wspomóc Bractwo Świętego Piusa X, by odzyskało ono pełną jedność z następcą św. Piotra i by zagoić ranę sprawiającą coraz większy ból. Niestety, do pojednania nie doszło po dziś dzień. Mimo wszystko, pewna liczba wspólnot z wdzięcznością korzystała z możliwości wskazanych w Motu Proprio. Z drugiej jednak strony, wciąż pozostały pewne trudności tyczące użycia Mszału z roku 1962 poza tymi grupami. Jedną z przyczyn tego był lęk dużej części Biskupów, by nie podkopywać autorytetu Soboru Watykańskiego Drugiego. Zaraz po Soborze zakładano, że zapotrzebowanie na Mszał z roku 1962 ograniczy się do starszego pokolenia, które w tej formie liturgii wyrosło. W międzyczasie jednak okazało się z całą oczywistością, że młodsze pokolenie też może odkryć tę formę liturgiczną, poczuć jej piękno i odnaleźć w niej ten sposób spotkania z Tajemnicą Najświętszej Eucharystii, który byłby najlepiej do niego dopasowany. W związku z tym powstało zapotrzebowanie na jaśniejsze regulacje prawne, których nie uwzględniono w Motu Proprio z 1988. Nowe regulacje mają też za zadanie odciążyć Biskupów z obowiązku ciągłego rozpoznawania sytuacji i podejmowania odpowiednich do nich decyzji.

Zakładamy, że jest to zwykły błąd redakcyjny, który wkrótce zostanie skorygowany. To wspaniałe, że aktualności biuletynu "Anamnesis" wspominają niedawne słowa kard. Sarah przypominające o prawie wiernych do tradycyjnej liturgii.



Po blisko 8 latach obowiązywania Summorum Pontificum opadły już pewne emocje, a i sami biskupi mieli już czas na poznanie tradycyjnych katolików. Synod ds. rodziny i tzw. tezy kasperyzmu udowodniły jak zasadne były zawsze obawy środowisk tradycyjnych o zachowanie integralnej i tradycyjnej nauki Kościoła. Dzisiaj zachodnie blogi tradycjonalistyczne cytują polskich arcybiskupów Hosera czy Gądeckiego widząc w nich nadzieję. Polscy tradycyjni katolicy, w przeciwieństwie do wielu środowisk katolickich w Polsce, także wspierają modlitwą polskich biskupów, którzy odważnie opowiadają się po stronie tradycyjnego nauczania w sprawie rodziny, tak wyraźnie powtórzonego przez św. Jana Pawła II. 

Czy polscy biskupi mogą zatem mieć dzisiaj jakiekolwiek powody, aby wykreślać ten wspomniany wyżej akapit, który kieruje do nich Benedykt XVI? Myślę, że właśnie wobec obecnej sytuacji w Kościele biskupi powinni jeszcze bardziej zawierzyć tym słowom Ojca Świętego kierowanym do nich i pamiętać to o czym czytamy w tym pięknym, ale "zapomnianym" przez serwer Konferencji Episkopatu Polski fragmencie:
  • Św. Jan Paweł II prosił biskupów o wielkoduszność w udostępnianiu wiernym tradycyjnej Mszy i uważał, że prośby te są uzasadnione. 
  • Użycie mszału z roku 1962 nie dotyczy tylko grup związanych w przeszłości z Bractwem Kapłańskim Św. Piusa X.
  • Używanie mszału z roku 1962 wcale nie podkopuje autorytetu Soboru Watykańskiego II.
  • Dostęp do tradycyjnej Mszy nie dotyczy tylko osób, które pamiętają jej celebrację w czasach sprzed reformy liturgicznej.
  • Okazało się "z całą oczywistością", że dla wielu ludzi młodych to Msza tradycyjna jest najbardziej do nich dopasowaną formą przeżywania Tajemnicy Najświętszej Eucharystii.
  • Wraz z opublikowaniem Summorum Pontificum biskupi nie muszą już każdorazowo podejmować decyzji o udostępnieniu tradycyjnej Mszy, ale powinna zostać ona udostępniona wszystkim, którzy o to proszą.