środa, 5 listopada 2014

Pielgrzymka Populus Summorum Pontificum oczami uczestniczki

Umocnione poczucie sensu powracania do korzeni, odkrywania i zgłębiania tradycyjnej liturgii, od stuleci mocno i trwale wpisanej w nurt życia Kościoła, przyniósł niezwykle bogaty duchowo i ważny czas dla wszystkich tradycyjnych środowisk, przywiązanych do Mszy Świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, w tym także dla naszego Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej w Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Już po raz trzeci odbyła się pielgrzymka Populus Summorum Pontificum, która w tym roku ubogaciła także pierwszy raz życie naszego duszpasterstwa, dzięki obecności dziesięciu osób pod duchową opieką diecezjalnego koordynatora ks. dr Grzegorza Klai w samym sercu Wiecznego Miasta Rzymu i uczestnictwie w najważniejszych wydarzeniach tegorocznej pielgrzymki. Świadomość odpowiedzialności budował z pewnością udział w najważniejszych, podniosłych i uroczystych wydarzeniach pielgrzymki, który zaowocował poczuciem jedności Kościoła i istnienia o wiele szerszej wspólnoty osób przywiązanych do tradycyjnej liturgii, niż może się nam to wydawać w codziennej przestrzeni własnych duszpasterstw.

Mogliśmy się o tym przekonać już od pierwszego dnia oficjalnej pielgrzymki 23 października 2014 roku, uczestnicząc w przywitaniu pielgrzymów i uroczystych nieszporach pod przewodnictwem abpa Guido Pozzo, sekretarza Komisji Ecclesia Dei, w kościele Santa Trinità dei Pellegrini. W tym samym miejscu następnego dnia podczas Mszy Świętej pontyfikalnej z okazji jubileuszu 10-lecia międzynarodowego stowarzyszenia młodych związanych ze mszą tradycyjną „Juventutem” zostaliśmy umocnieni pełną treści, argumentów i odpowiedzi na obawy homilią kardynała George’a Pella, odczytaną z racji choroby purpurata przez jego sekretarza. Choć sam kardynał nie zainaugurował celebracji jak oczekiwano, wnętrze świątyni rozbrzmiało jego wezwaniem do wierności papieżowi: "Kościół nie jest zbudowany na skale wiary Piotra – ale na samym Piotrze", jakby jeszcze dodatkowo potwierdzonym i wzmocnionym osobistym odwołaniem do modlitwy z dzieciństwa: „Niech Pan zachowa Ojca Świętego – papieża Franciszka – i da mu życie. Niech zapewni mu bezpieczeństwo na ziemi i nie pozwoli mu wpaść w ręce jego wrogów”. Radość z rytu trydenckiego w Watykanie, radość z przynależności do tradycyjnego duszpasterstwa osiągnęła swoją kulminację w uroczystej Mszy świętej pontyfikalnej 25 października 2014 roku, odprawionej przez kardynała Raymonda Leo Burke'a przy ołtarzu „katedry św. Piotra” bazyliki Świętego Piotra. Podniosła, pełna jedności i niebiańskich śpiewów gregoriańskich atmosfera w bazylice watykańskiej korespondowała z radością emerytowanego papieża Benedykta XVI, który jako „mnich klauzurowy” nie przyjął zaproszenia do udziału w liturgii, ale pozdrowił pielgrzymów i w specjalnym liście wyraził radość, że tradycyjna liturgia żyje obecnie w pełnym pokoju w Kościele. 


Religijny szlak po Rzymie poprowadził nas przez cztery papieskie bazyliki: Świętego Piotra, Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore), Świętego Jana na Lateranie i Świętego Pawła za Murami. Nie można było obojętnie minąć Placu Świętego Piotra otoczonego ogromną czterorzędową kolumnadą Berniniego ani świątyni Apostoła Szymona, olśniewającej bogactwem zdobień, mozaikami, ilością i jakością dzieł sztuki oraz mnogością relikwii świętych Kościoła w 44 ołtarzach, nie powracając tam kilkakrotnie w ciągu naszego pobytu, choćby po to, aby przekroczyć jeszcze podziemne groty z grobami ponad stu papieży pochowanych przy Świętym Piotrze, czy zatrzymać się z modlitwą w kaplicy Świętego Sebastiana, przy grobie otoczonym największą obecnością wiernych, Świętego Jana Pawła II. Każde miejsce w Rzymie to doskonałe połączenie historii, sztuki i religii w jednej przestrzeni, czego bez wątpienia doświadczyliśmy wchodząc do XV-wiecznej Kaplicy Sykstyńskiej, unikatowej księgi sztuki i wiary, urzekającej wspaniałymi freskami i zdobieniami autorstwa Michała Anioła, Botticelliego i wielu innych, stanowiącej integralną część Muzeów Watykańskich, najważniejszych i najbogatszych muzeów na całym świecie, w których pośród urzekającej kolekcji sztuki klasycznej i niezwykłej galerii obrazów Pinacoteca łatwo zatracić poczucie czasu. 


Każdy dzień bez marnowania żadnej chwili maksymalnie zapisywaliśmy intensywnym zwiedzaniem i pielgrzymowaniem, często z modlitwą i różańcem w ręku, nawet pośród ruchliwych, zatłoczonych i głośnych ulic Rzymu, który jednak żyje także codziennością życia mieszkańców, przyzwyczajonych do historycznego bogactwa otoczenia. Dla nas zachłannie dotykających historii wszystko przemawiało z niezwykłą siłą oddziaływania na wszystkie zmysły, zarówno cisza sakralnych przestrzeni, ogrom i wspaniałość budowli skupionych wzdłuż wąskich, krętych ulic, zwiedzanie Zatybrza, wędrowanie śladami Rzymu Antycznego z architektonicznym cudem Koloseum, Forum Romanum, Kapitolem, Circo Massimo, Piazza Venezia czy zwiedzanie Panteonu, majestatycznej świątyni i zarazem jednego z najlepiej zachowanych zabytków starożytności w Europie. Wdzięczni Bogu, że dane nam było pielgrzymować do Wiecznego Miasta, być w nim, trochę go zobaczyć, poznać, dotknąć, umocnić się przywiązaniem wielu ludzi do tradycyjnej liturgii i dzięki temu poczuć się tu trochę jak w domu i zapragnąć do niego jeszcze powrócić. 


Autorka tekstu: Anna Dziech, zdjęcia: wierni Duszpasterstwa Łacińskiej Tradycji Kościoła Diecezji Bielsko-Żywieckiej