poniedziałek, 24 lutego 2014

Msza trydencka w parafii?

W sekcji UnaCum.pl Prasówka można przeczytać artykuły o tym, że to już koniec tzw. reformy reformy oraz o tym, że szkoda naszego życia na pracę nad świetnością nowego rytu skoro można używać tradycyjną liturgię. Czy wkrótce przeczytamy, że wprowadzanie tridentny do zwykłej parafii to też niewykonalny pomysł, na który szkoda tracić nasz czas? W zaledwie kilku polskich parafiach proboszczowie z własnej inicjatywy wprowadzili Mszę trydencką do duszpasterstwa parafialnego. Nowe miejsca z tradycyjną liturgią, pomimo, iż mieszczą się w kościołach parafialnych, powstają w większości przypadków jako szersza, ponadporafialna inicjatywa, która często przekształca się w ponadparafialne duszpasterstwo. Nurt wprowadzania tridentiny do parafii nie rozwija się w Polsce chociaż nadal jest bardzo atrakcyjny dla wielu wiernych, a przez niektórych nawet postulowany jako najważniejsze pole działania tradycyjnych katolików. Nie przesądzając o wyższości jednego nurtu nad drugim, przypominamy artykuł o zaletach formalnie erygowanych duszpasterstw.


Umocowanie prawne

Na mocy motu proprio Summorum Pontificum nie jest już wymagana zgoda biskupa na odprawianie Mszy trydenckiej. Biskup ordynariusz może jednak, na prośbę wiernych zlecić takie celebracje dowolnemu kapłanowi podając przy tym miejsce i częstotliwość. Oficjalne duszpasterstwo diecezjalne powstaje zawsze na mocy dekretu biskupa ordynariusza. Biskup wyznacza wówczas moderatora takiego duszpasterstwa a także zatwierdza jego statut. W najbardziej dojrzałej formie duszpasterstwo takie może przekształcić się w kanonicznie erygowaną parafię personalną dla tradycyjnych katolików.

Trwałość

Duszpasterstwo diecezjalne naturalnie wpisuje się w program duszpasterski diecezji. Dopóty dopóki nie zostanie rozwiązane przez ordynariusza, ma ono prawo do stałej opieki duszpasterskiej a także do działania zgodnie z celami zawartymi w statucie. Biskup musi się zatroszczyć o to, aby kapłan – kapelan posiadał wystarczającą ilość czasu na zaangażowanie się w takie duszpasterstwo. W przypadku zwykłej Mszy trydenckiej brak jest podobnych gwarancji. Celebrans może być skierowany do innej parafii lub być zbyt zajęty, aby zagwarantować regularną celebrację. Gospodarz kościoła może natomiast w każdej chwili podjąć decyzję o usunięciu Mszy trydenckiej z grafiku nabożeństw.

Zakres działalności

Zorganizowanie Mszy trydenckiej w danym kościele nie pociąga za sobą automatycznie woli propagowania tradycji, kultury i liturgii katolickiej. Sama celebracja niewątpliwie promuje tradycyjna liturgię katolicką, jednak wraz z Mszą nie ma automatycznego błogosławieństwa biskupa na zorganizowaną kompleksową formację intelektualną, duchową i liturgiczną w skład, której może wchodzić: upowszechnianie tradycyjnych form pobożności, organizacja spotkań dyskusyjnych i konferencji naukowych, ochrona sztuki sakralnej, itd. O takich właśnie działaniach można przeczytać w statucie rzeszowskiego Duszpasterstwa Tradycji Łacińskiej.

Uczestnicy

Uczestnikami regularnych Mszy trydenckich w kościołach parafialnych są bardzo różni ludzie, często w ogóle nieinteresujący się tradycyjną liturgią czy nawet nie wiedzący o istnieniu Summorum Pontificum. Przychodzą z ciekawości, z zamiłowania do łaciny czy celem wyrwania się z coniedzielnej rutyny uczestnictwa w nowej Mszy. Znane są już przypadki odprawiania Mszy trydenckiej dla grupy Ruchu Światło i Życie czy grupy Odnowy w Duchu Św., gdzie uczestnicy traktują Mszę trydencką jako element ich formacji z zakresu historii liturgii. Zupełnie inna grupą uczestników są tzw. tradycyjni katolicy, którzy będą grupą dominującą na Mszy trydenckiej odprawianej w ramach duszpasterstwa. Kim są ci tradycyjni katolicy? Są to na pewno osoby, którzy nieźle znają liturgikę zarówno nowej jak i starej Mszy. Często są to ludzie o wyższym wykształceniu, którzy właśnie próbują na własną rękę rozgryzać niuanse teologii dogmatycznej i pastoralnej. Bez zastrzeżeń przyjmują całe nauczanie Kościoła w zakresie moralności. Mitem jest, że większość z nich odrzuca nauczanie ostatniego soboru. Są raczej niechętni tzw. „duchowi soboru”, a także analizują ciągłość w nauczaniu Magisterium. Nie chodzi mi o to, aby w tym miejscu przedstawić jakiś kompletny portret tzw. tradycyjnego katolika, lecz raczej pokazać, że jest to z jednej strony grupa specyficzna, wymagająca specjalnej opieki duszpasterskiej odpowiednio przygotowanego kapłana (zarówno liturgicznie jak i teologicznie), a z drugiej strony, grupa z dużym potencjałem intelektualnym, mogąca bardzo pomóc Kościołowi w jego walce z laicyzacją społeczeństwa.

Życie liturgiczne

Zwykła regularna celebracja Mszy trydenckiej w kościele parafialnym rzadko wiąże się z chęcią do sięgnięcia także do starego rytuału sakramentów. Diecezjalne duszpasterstwo dla tradycyjnych katolików wychodzi ze swoim życiem liturgicznym poza cotygodniowe Msze trydenckie. Liturgia sprawowana jest w święta, włączając w to triduum paschalne, a często nawet codziennie. Dla członków duszpasterstwa, w startym rycie udzielany jest sakrament bierzmowania, błogosławione są związki małżeńskie, organizowana pierwsza komunia, chrzty a także udzielane jest namaszczenie chorych oraz sprawowane są sakramentalia. Biorąc pod uwagę fakt, że dla duszpasterstwa tradycyjnych katolików źródłem jest właśnie liturgia, może ono wręcz wymagać dedykowanej do tego celu osobnej świątyni.

Wspólnota


Ludzie przychodzący na Mszę trydencką nie tworzą jakiejś konkretnej wspólnoty w Kościele katolickim. Gdy nie spotykają się przy innych okazjach to często nawet nie znają się nawzajem, pomimo że od lat kojarzą swoje twarze z coniedzielnych Mszy. Wspólnoty tworzą się dopiero w wyniku działalności duszpasterstwa. Będąc częścią duszpasterstwa erygowanego przez biskupa ordynariusza, katolicy ci bardziej identyfikują się ze swoim kościołem partykularnym. Kontakty i znajomości zawarte w takiej wspólnocie pozwalają także lepiej umacniać się nawzajem w wierze oraz tworzyć środowisko, w którym łatwiej jest po katolicku wychować potomstwo.

NRL 1.02.2009